Stół Bertranda Russella

W pierwszym rozdziale Problemów filozofii (1912 r.) Bertrand Russell wyjaśnia różnicę między zjawiskiem a rzeczywistością na przykładzie stołu.

Stół zdaje się: dla oka – prostokątny, błyszczący, brązowy, dla dotyku – gładki, zimny, twardy, dla ucha (gdy w niego się stuka) – wydający głuchy dźwięk. Czy jednak tak jest w istocie? By się o tym przekonać, należy poddać badaniu poszczególne elementy:

1) Kolor stołu (nie jest czymś tkwiącym w stole, ale zależy od stołu, widza i sposobu padania światła):
a) choć jestem przekonany, że w rzeczywistości stół jest cały tego samego koloru, to części odbijające światło wyglądają o wiele jaśniej od pozostałych, a niektóre z nich, z powodu odblasków, wydają się białe;
b) jeśli się poruszę, inne części będą odbijać światło, przez co zmieni się widoczny rozkład barw na stole. Wynika stąd, iż jeśli różni ludzie spojrzą w tej samej chwili na stół, to żaden z nich nie zobaczy dokładnie tego samego rozkładu barw, albowiem żaden z nich nie ujrzy go dokładnie z tego samego punktu widzenia;
c) nawet patrząc z jednej, tej samej perspektywy barwa stołu będzie inna przy sztucznym świetle, inna przy naturalnym, inna dla daltonisty i inna dla człowieka, który założy niebieskie okulary. Z kolei w ciemności koloru nie będzie wcale.

Gdy jest mowa o właściwym kolorze stołu ma się na myśli rodzaj barwy, jaką ujrzy normalny obserwator ze zwykłego punktu widzenia w typowych warunkach oświetleniowych. Ale dlaczego inne barwy, pojawiające się w odmiennych warunkach mają być uznane za niewłaściwe czy mniej rzeczywiste? Nie ma powodu uważać jednej z perspektyw za bardziej od innych uprzywilejowaną pod względem poznawalności, realności czy prawdziwości. Należy tedy odrzucić pogląd, że stół sam w sobie, ma taki czy inny kolor. Widziany przez nas kolor zależy jedynie od natury fal świetlnych, które trafiają do oka, a zatem zmienia go ośrodek znajdujący się między nami a przedmiotem, a także sposób w jaki światło odbija się w kierunku oka od przedmiotu. Wypełniające przestrzeń powietrze zmienia barwy, jeśli nie jest doskonale czyste, a silne odbicie zmienia je zupełnie. A zatem barwa jaką widzimy jest wytworem promienia sięgającego oka, a nie po prostu własnością przedmiotu, od którego ten promień przybywa. Jeśli więc pewne fale sięgną oka, ujrzymy pewien kolor niezależnie od tego, czy przedmiot z którego wzięły one początek, ma jakąś barwę czy nie. Zatem nic nie uzasadniania przypuszczenia, że przedmioty fizyczne mają barwy.

2) Powierzchnia stołu:
a) gołym okiem widać słoje, ale poza tym stół wydaje się gładki i równy;
b) patrząc na niego przez mikroskop ujrzelibyśmy nierówności, wzgórza i doliny oraz wszelkiego rodzaju różnice gołym okiem niedostrzegalne;
c) przez lepszy mikroskop, bardziej precyzyjne i doskonalsze narzędzie optyczne zobaczylibyśmy jeszcze więcej.

Z dwóch pierwszych obrazów (a) i (b) – (b) wydaje się prawdziwy. Jeśli jednak (b) zestawi się z (c) wówczas (b) okaże się fałszem, a w każdym razie w mniejszym stopniu prawdą niż (c). Który obraz odzwierciedla (prawdziwą) rzeczywistość? Jeśli nie możemy ufać temu, co widzimy gołym okiem, to dlaczego mielibyśmy ufać temu, co widać przez mikroskop? Czy precyzja jest wyznacznikiem prawdziwości? Mikroskop umożliwia nam dokładniejsze (w sensie ilościowym) postrzeganie zjawiska, ale to nie znaczy, że przedstawia nam rzeczywistość samą w sobie. Czy może istnieć takie urządzenie, które by ją przedstawiało?

3) Kształt stołu (kształt danej rzeczy wygląda różnie z różnych punktów widzenia, z kształtów widocznych konstruujemy kształt „rzeczywisty”, stół nie jawi się nam bezpośrednio jako prostokąt, my ten prostokąt z niego wyprowadzamy):
a) jeśli stół jest rzeczywiście prostokątny będzie wyglądał tak, jakby miał dwa kąty ostre i dwa rozwarte;
b) jeśli jego strony przeciwne są równoległe, to będą wyglądać tak, jakby zbiegały się w punkcie odległym od patrzącego;
c) jeśli mają równe długości, to będą wyglądać tak, jakby bliższy bok był dłuższy.

4) Efekty wywołane dotykaniem stołu:
a) opierając się o stół, dotykając go – czujemy jego opór i twardość. Ale wrażenia te są uzależnione od tego jak mocno i jaką częścią ciała naciskamy na stół;
b) to samo tyczy się dźwięków, które można wytworzyć uderzając w stół. Stopień ich głośności zależny jest od siły naszego uderzenia, zaś ich charakter (wyraz, rodzaj, melodyczność) – od sposobu w jaki weń uderzymy, a także od części ciała, która tego dokona.

A zatem nie należy sądzić, iż rozmaite wrażenia wywoływane przez różne naciski (lub powstające w różnych częściach ciała) – ujawniają nam bezpośrednio jakąś własność stołu. Są one w najlepszym razie oznakami pewnej własności, która być może jest przyczyną tych wszystkich wrażeń, ale faktycznie w żadnym z nich się nie uwidacznia. Gdyby dźwięk był „w stole” brzmiał by za każdym razem tak samo. Tak się jednak nie dzieje.

Konkluzja: rzeczywistego stołu (jeśli takowy istnieje) bezpośrednio nie znamy, musi być on wnioskiem z tego, co poznajemy za pomocą wzroku, dotyku, słuchu. To rodzi dwa pytania: A) Czy w ogóle istnieje rzeczywisty stół? B) Jeśli tak, to jakiego rodzaju jest przedmiotem?

Dane zmysłowe – rzeczy, które bezpośrednio poznajemy we wrażeniach (barwa, dźwięk, zapach, twardość, szorstkość etc.). Wrażenie – doświadczenie polegające na bezpośrednim uświadomieniu sobie tych rzeczy.

Fizyka zjawiska przyrodnicze redukuje do ruchów. Światło, ciepło i dźwięk są wywołane przez ruchy falowe, przenoszące się z ciała emitującego je do osoby widzącej światło, czującej ciepło lub słyszącej dźwięk. Tym, co faluje jest materia.

Światło – w sensie fizycznym stanowi formę ruchu falowego, ale w istocie jest to coś, co powstaje wskutek oddziaływania pewnych fal na oczy, nerwy i mózg osoby widzącej światło. Fale stanowią fizyczną przyczynę naszych wrażeń świetlnych.

Barw, wrażeń świetlnych, dźwięków nie ma w świecie materii, takim jakim pojmuje go nauka, nie stanowią jako takie części świata niezależnego od naszych zmysłów. Podobnie jest z odbieraną przez nas dotykiem i wzrokiem przestrzenią. Przestrzeń rzeczywista (fizyczna) ma charakter publiczny, przestrzeń zjawiskowa stanowi prywatną własność tego, kto doznaje wrażeń.