W pierwszym tomie swego legendarnego dzieła Sołżenicyn opisuje m.in. aresztowania i ich specyfikę, charakter i przebieg śledztwa, życie więzienne na Butyrkach czy Łubiance, uwarunkowania prawne sowieckiego systemu represji, początki Gułagu (łagry na Wyspach Sołowieckich).
Literacki reportaż z sowieckiego piekła wstrząsa i fascynuje, ale miejscami też nuży. Jest bezkresny jak rosyjska ziemia, na której wydarzyło się tyle zła.
Notatki z lektury
1) „Linia podziału między dobrem a złem przecina serce każdego człowieka, a kto gotów jest odciąć kawałek własnego serca?”.
2) Nikołaj Krylenko, Ludowy Komisarz Sprawiedliwości ZSRR: „Organizację kontrrewolucyjną można wykryć, nawet gdy jej nie ma”.
3) Na koniec części 1 Sołżenicyn w trybie warunkowym: „Jeśli tylko podniesiemy głowy, jeśli tylko głowy podniesiemy…”.
4) „Kto jeszcze tam nie był, będzie, a kto był, nie zapomni”.
5) Większość aresztowanych – w biały dzień, na ulicach wielkich miast – Moskwy czy Petersburga nie stawiała żadnego oporu, ułatwiała zadanie czekistom. Zamiast krzyczeć, szarpać się, protestować. Jedna z kobiet postanowiła się zbuntować. Wszczęty przez nią alarm odstraszył tajniaków. Zrobiła jednak błąd – zamiast natychmiast wsiąść do pociągu i uciekać jak najdalej – wróciła spokojnie do domu. Przyszli po nią w nocy.
6) Wielu czekało na aresztowanie, które na skutek tortur psychicznych (przyjdą, nie przyjdą, kiedy?) okazywało się ulgą. Byli nieliczni, którzy uprzedzali fakty i opuszczali miasto. Nieraz udawało im się pozostać niezauważonymi, gdzieś w odległej guberni.
7) Szeroko rozlana rzeka aresztowań i zsyłek – płynęła od 1918 r. aż do śmierci Stalina. Tworzyły ją nieprzebrane tłumy wrogów klasowych i politycznych: nieprawomyślni komuniści (jak eserzy czy mieńszewicy), socjaldemokraci, anarchiści, niedobitki białych, inteligenci, ziemianie, gospodarze, popi, jeńcy wojenni, własowcy etc. Rzeka miała swoje dopływy, strumyczki (jednym z „zagranicznych” dopływów: Katyń). Każdy mógł się stać zdrajcą, wrogiem ludu, agentem obcego wywiadu, kontrrewolucjonistą, kułakiem.
8) Śledztwa. Rodzaje metod i tortur: zastraszanie, agresja słowna, szantaż emocjonalny (dotyczący najbliższych), świecenie ostrą lampą w oczy, zakaz snu, nakaz wielogodzinnego pozostawania w jednej pozycji, dręczące łaskotanie (przy związanych rękach), wielokrotne doprowadzanie na przesłuchanie i zawracanie więźnia, wbijanie szpilek pod paznokcie, przypalanie papierosem, szarpanie za włosy i brodę, kopniaki w splot słoneczny, zgniatanie butem jąder, oddawanie moczu na więźnia, wrzucanie do kloacznych dołów. Było tego znacznie więcej. Kreatywność oprawców zdawała się nie mieć granic.
9) Zawsze celem śledczych – przyznanie się oskarżonego do winy potwierdzone jego podpisem. Krwawa ewidencja. Zdarzały się przypadki wymuszania podpisów in blanco. Dopiero potem papier wypełniał się aktem oskarżenia!
10) „W życiu każdego człowieka zawsze jest coś decydującego – dla jego losów, przekonań, namiętności”.
11) Sołżenicyn formułuje wzruszające przesłanie: „Nie szukajcie tego, co złudne – majątku, tytułów: żeby to zdobyć człowiek strzępi nerwy przez dziesięciolecia, a traci to – w ciągu jednej nocy. Żyj z poczuciem spokojnej wyższości nad życiem, nie bój się biedy, nie żałuj straconego szczęścia, przecież i tak – ani goryczy do dna, ani słodyczy do pełna. Już tego dosyć, że nie marzniesz, że głód i pragnienie pazurami nie rwą ci wnętrzności. Jeśli masz nieprzetrącony kręgosłup, jeśli obie nogi jeszcze chodzą, obie ręce się ruszają, oboje oczu widzi, a oboje uszu słyszy – to komu jeszcze tu zazdrościć? Po co? Zawiść zżera w końcu samego zawistnika. Przetrzyj oczy, przywróć czystość sercu – i najwyżej sobie ceń tych, którzy cię kochają, którzy ci dobrze życzą. Nie krzywdź ich, nie obrażaj, z nikim z nich nie rozstawaj się w gniewie: toć nie wiadomo, czy to nie ostatni twój uczynek przed aresztowaniem i czy nie taki twój obraz zostanie w ich pamięci!”.
12) W innym miejscu, wracając do więzienia na Butyrkach, autor notuje: „Jestem gwiezdnym tułaczem. Moje ciało jest w pętach, ale dusza im nie podlega”.
13) Polarne piekło zaczęło się na Wyspach Sołowieckich, we wczesnych latach dwudziestych. Kiedy Gorki wizytował obóz, starano się wszystko przed nim zataić. Jednak czternastoletni chłopiec miał odwagę powiedzieć poecie prawdę. Gdy ten ją poznał, zapłakał. Po powrocie do stolicy nic z tych łez nie zostało. Gorki kłamał o dobrych warunkach i łagodnym traktowaniu więźniów. Chłopca po odjeździe literata rozstrzelano.
14) Sołżenicyn informuje, że w roku 1937 liczba więźniów GUŁAG-u z 2 mln wzrosła do 17 mln. Istna eksplozja demograficzna. Jak to się stało? Nie tylko zintensyfikowano zsyłki, ale uwięziono już zamieszkałych na tych terenach chłopów. Osady milionów ludzi po prostu przekształcono w łagry.
15) Heglowska triada: Sołówki – Biełomor – Kołyma.
Literacki reportaż z sowieckiego piekła wstrząsa i fascynuje, ale miejscami też nuży. Jest bezkresny jak rosyjska ziemia, na której wydarzyło się tyle zła.
Notatki z lektury
1) „Linia podziału między dobrem a złem przecina serce każdego człowieka, a kto gotów jest odciąć kawałek własnego serca?”.
2) Nikołaj Krylenko, Ludowy Komisarz Sprawiedliwości ZSRR: „Organizację kontrrewolucyjną można wykryć, nawet gdy jej nie ma”.
3) Na koniec części 1 Sołżenicyn w trybie warunkowym: „Jeśli tylko podniesiemy głowy, jeśli tylko głowy podniesiemy…”.
4) „Kto jeszcze tam nie był, będzie, a kto był, nie zapomni”.
5) Większość aresztowanych – w biały dzień, na ulicach wielkich miast – Moskwy czy Petersburga nie stawiała żadnego oporu, ułatwiała zadanie czekistom. Zamiast krzyczeć, szarpać się, protestować. Jedna z kobiet postanowiła się zbuntować. Wszczęty przez nią alarm odstraszył tajniaków. Zrobiła jednak błąd – zamiast natychmiast wsiąść do pociągu i uciekać jak najdalej – wróciła spokojnie do domu. Przyszli po nią w nocy.
6) Wielu czekało na aresztowanie, które na skutek tortur psychicznych (przyjdą, nie przyjdą, kiedy?) okazywało się ulgą. Byli nieliczni, którzy uprzedzali fakty i opuszczali miasto. Nieraz udawało im się pozostać niezauważonymi, gdzieś w odległej guberni.
7) Szeroko rozlana rzeka aresztowań i zsyłek – płynęła od 1918 r. aż do śmierci Stalina. Tworzyły ją nieprzebrane tłumy wrogów klasowych i politycznych: nieprawomyślni komuniści (jak eserzy czy mieńszewicy), socjaldemokraci, anarchiści, niedobitki białych, inteligenci, ziemianie, gospodarze, popi, jeńcy wojenni, własowcy etc. Rzeka miała swoje dopływy, strumyczki (jednym z „zagranicznych” dopływów: Katyń). Każdy mógł się stać zdrajcą, wrogiem ludu, agentem obcego wywiadu, kontrrewolucjonistą, kułakiem.
8) Śledztwa. Rodzaje metod i tortur: zastraszanie, agresja słowna, szantaż emocjonalny (dotyczący najbliższych), świecenie ostrą lampą w oczy, zakaz snu, nakaz wielogodzinnego pozostawania w jednej pozycji, dręczące łaskotanie (przy związanych rękach), wielokrotne doprowadzanie na przesłuchanie i zawracanie więźnia, wbijanie szpilek pod paznokcie, przypalanie papierosem, szarpanie za włosy i brodę, kopniaki w splot słoneczny, zgniatanie butem jąder, oddawanie moczu na więźnia, wrzucanie do kloacznych dołów. Było tego znacznie więcej. Kreatywność oprawców zdawała się nie mieć granic.
9) Zawsze celem śledczych – przyznanie się oskarżonego do winy potwierdzone jego podpisem. Krwawa ewidencja. Zdarzały się przypadki wymuszania podpisów in blanco. Dopiero potem papier wypełniał się aktem oskarżenia!
10) „W życiu każdego człowieka zawsze jest coś decydującego – dla jego losów, przekonań, namiętności”.
11) Sołżenicyn formułuje wzruszające przesłanie: „Nie szukajcie tego, co złudne – majątku, tytułów: żeby to zdobyć człowiek strzępi nerwy przez dziesięciolecia, a traci to – w ciągu jednej nocy. Żyj z poczuciem spokojnej wyższości nad życiem, nie bój się biedy, nie żałuj straconego szczęścia, przecież i tak – ani goryczy do dna, ani słodyczy do pełna. Już tego dosyć, że nie marzniesz, że głód i pragnienie pazurami nie rwą ci wnętrzności. Jeśli masz nieprzetrącony kręgosłup, jeśli obie nogi jeszcze chodzą, obie ręce się ruszają, oboje oczu widzi, a oboje uszu słyszy – to komu jeszcze tu zazdrościć? Po co? Zawiść zżera w końcu samego zawistnika. Przetrzyj oczy, przywróć czystość sercu – i najwyżej sobie ceń tych, którzy cię kochają, którzy ci dobrze życzą. Nie krzywdź ich, nie obrażaj, z nikim z nich nie rozstawaj się w gniewie: toć nie wiadomo, czy to nie ostatni twój uczynek przed aresztowaniem i czy nie taki twój obraz zostanie w ich pamięci!”.
12) W innym miejscu, wracając do więzienia na Butyrkach, autor notuje: „Jestem gwiezdnym tułaczem. Moje ciało jest w pętach, ale dusza im nie podlega”.
13) Polarne piekło zaczęło się na Wyspach Sołowieckich, we wczesnych latach dwudziestych. Kiedy Gorki wizytował obóz, starano się wszystko przed nim zataić. Jednak czternastoletni chłopiec miał odwagę powiedzieć poecie prawdę. Gdy ten ją poznał, zapłakał. Po powrocie do stolicy nic z tych łez nie zostało. Gorki kłamał o dobrych warunkach i łagodnym traktowaniu więźniów. Chłopca po odjeździe literata rozstrzelano.
14) Sołżenicyn informuje, że w roku 1937 liczba więźniów GUŁAG-u z 2 mln wzrosła do 17 mln. Istna eksplozja demograficzna. Jak to się stało? Nie tylko zintensyfikowano zsyłki, ale uwięziono już zamieszkałych na tych terenach chłopów. Osady milionów ludzi po prostu przekształcono w łagry.
15) Heglowska triada: Sołówki – Biełomor – Kołyma.
