„Wieszanie” Rymkiewicza, czyli nieznane epizody insurekcji kościuszkowskiej

Bardzo mnie ta lektura umęczyła. Z obiektywnego punktu widzenia jest to pozycja niewątpliwie wartościowa. Traktuje o ważnym momencie polskiej historii, insurekcji kościuszkowskiej i jej "szerzej nieznanych epizodach". W 2008 r. została nagrodzona prestiżową Nagrodą Literacką im. Józefa Mackiewicza.

Niestety, ze względu na sposób narracji, "Wieszanie" kojarzyć będzie mi się z absurdalnie szczegółową i rozwlekłą opowieścią o czasach minionych snutą przez przeraźliwie nudnego dziadunia.

Porównanie jest nieeleganckie i być może świadczy o mojej ignorancji. Cenię Jarosława Marka Rymkiewicza za świetną twórczość poetycką, dla której mam nawet własne określenie: "funeralia filozoficzne".

Jednak ta poszatkowana eseistyka zaproponowana w "Wieszaniu" utrzymana w konwencji anegdotycznej gawędy (co jest akurat dobrym wyborem i zwiastuje przyjemne doznania czytelnicze) nie tylko mnie nie przekonała, ale nieomal zanudziła na śmierć.

Rymkiewicz zajmuje się takimi detalami jak kolor płaszcza lub szlafroka tego czy innego skazańca, dywaguje na temat wysokości przyjmowanych przez króla łapówek (drobiazgowe rozliczenia), zamęcza nas warszawską topografią (nazwy uliczek, placyków, obiektów: co gdzie wtedy było, a co jest tam dzisiaj) i częstuje czerstwymi dowcipami.

Cała ta kościuszkowska silva rerum (wielość przywoływanych miejsc, nazwisk, faktów biograficznych etc.) podana z założenia w lekkiej, na poły refleksyjnej, na poły ironiczno-żartobliwej formie, nie miała przytłaczać, nużyć czy irytować, a przeciwnie: zabawiać i zaciekawiać odbiorcę.

W moim przypadku cel nie został osiągnięty, choć nie przeczę, że niejeden czytelnik mógł poczuć się tekstem "Wieszania" usatysfakcjonowany.

I żeby było jasne: merytorycznie Rymkiewicz spisał się na medal. Oparł swą pracę na rozmaitych źródłach (zwłaszcza licznych dokumentach epoki: listach, pamiętnikach, pismach urzędowych), które uprzednio wnikliwie przestudiował. To uczyniło jego przekaz wiarygodnym.

Jeśli by potraktować "Wieszanie" jako lekcję historii, to przyznam, że sporo się z niej dowiedziałem (m.in. o konflikcie między Stanisławem Augustem a księdzem Kołłątajem i zamiarach królobójstwa, o próbie samobójczej naczelnika Kościuszki po klęsce pod Maciejowicami, o ucieczce z Warszawy wszechwładnego rosyjskiego ministra Osipa Igelstroma, o krwawym 28 czerwca 1794 r., gdy wzburzony warszawski lud wzniecał coś na kształt jakobińskiej rewolucji, o tytułowym wieszaniu zdrajców-jurgieltników, o obowiązkach kata w ówczesnej stolicy).

Szkoda tylko, że owa lekcja została tak nieciekawie zrealizowana...

Notatki z lektury

1) Płonące sterty gnoju w Warszawie (rozwiązanie problemu z miejskimi nieczystościami).
2) Pod koniec XVIII w. Warszawa liczy nieco ponad 100 tys. mieszkańców, Kraków zaledwie 10 tys.
3) Może dlatego w Krakowie zdrajców ojczyzny nie wieszano, bo do tego potrzebny jest tłum. W Warszawie kilkudziesięciu powieszonych.
4) Kościuszko po klęsce pod Maciejowicami włożył sobie lufę do ust, ale pistolet nie wystrzelił.
5) Heca przy Brackiej w Warszawie, czyli krwawy teatr zwierząt dla pospólstwa, ale bywał tam i król Stanisław August.
6) Insurekcja zaczyna się 22/23 kwietnia 1794 r.
7) W maju postawiono 4 szubienice: 3 przed ratuszem warszawskim, 1 przed kościołem Bernardynów (św. Anny), w czerwcu już więcej niż 10 szubienic (w różnych częściach miasta, też na Krakowskim Przedmieściu). Lud stawia szubienice, król Stanisław August przerażony. Władze polecają je demontować.
7) 9 maja wieszają czterech zdrajców: kasztelana, hetmanów, biskupa (skorumpowanych, targowiczan itp.) wobec kilkutysięcznego tłumu. O podstawę prawną (krótki proces) zadbał pierwszy prezydent Warszawy (ceniony, lubiany Ignacy Wyssogota-Zakrzewski, miał garb i mówił jak kaczka). Król Stanisław August się nie wychylał (choć mógł ewentualnie namówić na interwencję któregoś ze swoich wiernych generałów: Cichockiego czy Mokronowskiego). Bał się, że będzie piątym powieszonym. Skazańcy odbywają na oczach tłumu spowiedź u kapucynów (dwukrotną, może na coś liczyli), a potem kłaniając się czapkami z piórkiem (wówczas bardzo drogim) wchodzą na szubienice (ok. 7 wysokości, kat musiał używać drabiny). Są to: marszałek Ankwicz, hetman Zabiełło, hetman Ożarowski, biskup Kossakowski. Wieszanie zaczęło się ok. 10 na rynku przed ratuszem.
8) Dyplomata i generał en chef, dowódca główny wojsk rosyjskich w Koronie podczas insurekcji: Osip Igelstrom chowa się przed powstańcami w piwnicach kościoła Kapucynów (podobno Rosjanie chowali się tam w trumnach), a także u rzeźnika:)
9) Wieszanie warszawskie energiczne, tragiczne i radosne jak arie Händla na mezzosopran. Wieszanie krakowskie wstrętne, ciche, niechciane jak mysz, która wyjrzała zza kurtyny po koncercie (w Krakowie powieszono tylko jednego księdza, niby zdrajcę).
10) Kwietniowa insurekcja była rzezią (zginęło kilkanaście tys. osób: Rosjan, Polaków zdrajców, powstańców). Po ulicach Warszawy walały się trupy. Od rzezi, która nastąpiła 150 lat później, różniło ją to, że w 1944 zburzono całe miasto. W 1794 r. tylko zniszczenia.
11) Rosjanie dawali dowody męstwa, nie chcieli się poddać. Bohaterski odwrót Igelstroma i Zubowa przez Świętojerską, Wolę.
12) Polacy wrzucali trupy (a nawet ciężko rannych) do Wisły i kloak, podobno by odstraszyć zbliżających się do miasta Prusaków. „Koło nonsensu. Zgroza egzystencjalna”.
13) Ludwik XVI zgilotynowany w 1793 r., w Polsce jednak klasyczne wieszanie (1794 r.). U nas kobiet nie wieszano, we Francji już tak: Maria Antonina, księżniczki, hrabianki.
14) Kat, "mistrz sprawiedliwości" Stefan Bem. Miał przerąbane na skos usta i epizod u Konfederatów Barskich. Lud warszawski zwał go Stefankiem. "Bo pójdziesz do Stefanka", głosiło przysłowie. Wykonywał swój zawód od ok. 50-tki do roku 1813 r., gdy miał już 72 lata, potem tę funkcję sprawował jego syn. Obowiązki kata: wieszanie i ścinanie (skazańcy płacili za sprawne zakończenie ich życia), wywózka martwych zwierząt, dobijanie i "utylizacja" rannych (wyrzucanie zwierząt na ulicę było surowo zakazane), palenie papierów (nielegalnych druków, nieprawomyślnych politycznie).
15) Charaktery polityczne: Kościuszko raczej łagodny, Kołłątaj radykalny, uważano go za polskiego Robespierre'a. Odpowiedzialny za wielkie wieszanie z 28 czerwca? Czy wrobił go w to król, którego Hugo jawnie lekceważył. Zausznik Kołłątaja Konopka był jego narzędziem w rozniecaniu gniewu ludu i akcji wieszania?
16) W 1790 r. sensacją w Warszawie pokazowe loty balonem Francuza Blancharda, który odbywał swoiste tourne po Europie. Do stolicy zawitał też ponoć Montgolfier. Balon był z materiału kitajkowego, czyli chińskiego jedwabiu.
17) Wieszanie zarejestrowane na rysunkach Norblina.
18) W 1794 r. wybuch Wezuwiusza, jeden z sześciu największych. Najsłynniejszy oczywiście z 79 r., gdy zostały zasypane Pompeje i Herkulanum.
19) Prymas książę Michał Poniatowski, najmądrzejszy z królewskich braci, skazany przez powstańców na szubienicę (podobno to on namówił króla do przystąpienia do Targowicy). Przed jego pałacem prymasowskim na Senatorskiej jako pogróżkę postawiono szubienicę. Prymas krył się po podziemiach pałacu, umarł w nocy 11/12 sierpnia, po 2 miesiącach od owej pogróżki. Uniknięcie haniebnej śmierci przez zażycie trucizny (świadome?). Otruł go sam król? Zamieszany w to Kościuszko? Potem książę Michał leżał martwy na katafalku z gnijącą twarzą, a każdy z ludu mógł do pałacu wejść i upewnić się, czy to prymas, podnosząc z jego twarzy jedwabną (kitajkową) chustkę. Ewenement w historii Polski. Chwilowy triumf rewolucji równości, jak we Francji.
20) Wielkie nieokiełznane, ludowe wieszanie 28 czerwca 1974 r. Potem potężna burza nad Warszawą. Trzy złowrogie burze: wtedy, a także 3 maja 1791 r. w dzień uchwalenia Konstytucji. I rok później, w jej rocznicę, gdy król kładł kamień węgielny pod Świątynię Opatrzności.
21) Czy Kołłątaj, poeta Jasiński i kompozytor Ogiński byli spiskowcami planującymi królobójstwo? Czy jakobini przyszliby im z pomocą?
22) Insurekcja nie przekształca się w rewolucję. Kończy się w listopadzie 1794 r. rzezią Pragi. Caryca Katarzyna nie zwlekała z interwencją (dowódca generał Denisow), a nasz naród nie został narodem królobójców.
23) Kościuszko sugerował, że wieszanie zaszkodziło insurekcji, a wieszający byli inspirowani agenturalnie. Słał do Rady Najwyższej Narodowej odezwy, by szybko i sprawnie przeprowadzono śledztwo i ukarano wieszających.
24) Wielu z uczestników przegranej insurekcji czy w nią zamieszanych podpisywało tzw. rewersy, czyli deklaracje, że nie będą szkodzić Rosji. To były ówczesne lojalki. Podpisał ją także prezydent stolicy. Zatem: długa tradycja lojalek w polityce rosyjskiej.
25) Pałac Zamoyskich w Maciejowicach przejęty po bitwie przez Rosjan (gen. Iwan Fersen). Rosjanie szablami pocięli portrety Zamoyskich. Tam przyniesiono rannego Kościuszkę (ciosem szabli w głowę). Naczelnik wydobrzał i został przewieziony do więzienia w Petersburgu (uwolniony potem przez cara Pawła). Do końca życia bóle głowy, może też kłopoty z pamięcią. Pamiętał jednak, jak po klęsce pod Maciejowicami dokonywał samobójstwa (nieudanego, na szczęście).