To preludium do "Władcy pierścieni" ma w sobie wiele uroku, ale miejscami opowieść jest nużąca i nie ukrywajmy: nieco schematyczna.
Motyw niebezpiecznej wędrówki po skarb strzeżony przez groźnego smoka jest tak silnie zakorzeniony w baśniach, legendach i mitach, że na poziomie fabularnym trudno mówić o oryginalności. Mamy po prostu do czynienia z kolejnym wariantem starej jak świat opowieści. Także pierścień Golluma czyniący niewidzialnym to nic innego jak pierścień Gygesa znany choćby z Platońskiego "Państwa".
Oczywiście Tolkien w pełni świadomie wykorzystuje i ożywia to, co pobudza naszą wyobraźnię, zwłaszcza tę dziecięcą, nieskażoną cynizmem i trzeźwością codziennego doświadczenia. W głębi serca pragniemy fantazji: czarów, magii i niezwykłych przygód, dzięki którym moglibyśmy się przemienić z wygodnych domatorów w odważnych i zwycięskich bohaterów. Jak tytułowy hobbit wybrany i wezwany przez szlachetnego czarodzieja. W pewnym sensie każdy z nas pozostaje Bilbem Bagginsem czekającym na swojego Gandalfa.
Dlatego sympatyczna powieść Tolkiena, adresowana z założenia do dzieci, może trafiać też do nas, dorosłych czytelników.
Motyw niebezpiecznej wędrówki po skarb strzeżony przez groźnego smoka jest tak silnie zakorzeniony w baśniach, legendach i mitach, że na poziomie fabularnym trudno mówić o oryginalności. Mamy po prostu do czynienia z kolejnym wariantem starej jak świat opowieści. Także pierścień Golluma czyniący niewidzialnym to nic innego jak pierścień Gygesa znany choćby z Platońskiego "Państwa".
Oczywiście Tolkien w pełni świadomie wykorzystuje i ożywia to, co pobudza naszą wyobraźnię, zwłaszcza tę dziecięcą, nieskażoną cynizmem i trzeźwością codziennego doświadczenia. W głębi serca pragniemy fantazji: czarów, magii i niezwykłych przygód, dzięki którym moglibyśmy się przemienić z wygodnych domatorów w odważnych i zwycięskich bohaterów. Jak tytułowy hobbit wybrany i wezwany przez szlachetnego czarodzieja. W pewnym sensie każdy z nas pozostaje Bilbem Bagginsem czekającym na swojego Gandalfa.
Dlatego sympatyczna powieść Tolkiena, adresowana z założenia do dzieci, może trafiać też do nas, dorosłych czytelników.
