Małe impresje o "Pani Dalloway"

Pierwsze skojarzenia: subtelność, kobiecość, delikatność. Trochę asocjacji z Sylvią Plath (ze względu na tę kobiecą subtelność i „poezję prozą”), trochę z Proustem (z uwagi na technikę narracyjną – strumień świadomości).

Intrygująca postać Septiumusa Warrena – wniknięcie w wewnętrzny proces rodzenia się obłędu (schizofrenii).

Pochwała nie tyle życia chwilą, ale życia w chwili – wykosztowywanie z niej zapachów i smaków. Zatrzymywanie czasu poprzez dotykanie każdego przejawu rzeczywistości, życia, piękna. Delikatne, powolne wgryzanie się w miąższ myśli, przedmiotów, zdarzeń. Słodycz i gęstość upływu…