Blask szabasowych świec

W izbie palą się szabasowe świece, pachnie woskiem, winem i chałą. Żydzi modlą się psalmami i studiują Torę, bo „gdzie jest Tora, tam jest prawda”. Pomimo ludzkich dążeń, namiętności i pasji „wszystko przebiega tak, jak zapisano w księgach losu”. 

Oto Singer w największym skrócie, esencja jego przekazu – przekazu, który powraca na kartach licznych utworów pisarza i zasadniczo jest jeden, niezmienny. Jeśli coś można zarzucić autorowi „Sztukmistrza z Lublina” to właśnie pewną powtarzalność, koncentrację na kilku tych samych motywach czy wątkach – w powieściach, opowiadaniach, wszędzie. Są nimi: żydowska tradycja i obyczajowość, dylematy religijno-filozoficzne inspirowane Spinozą, współistnienie rzeczywistości – fizycznej i nadprzyrodzonej (dybuki, chochliki, demony), erotyzm uwikłany w tęsknoty duchowe i związane z tym konfliktem problemy psychiczne (neurozy).

Osobiście nie uważam owej fiksacji za słabość. Przeciwnie – cieszę się, że noblista z 1978 r. poświęcił ww. tematom setki czy nawet tysiące stron. Bo po prostu mogę się nimi długo i często karmić, przywracać w wyobraźni tę rzeczywistość, która została ocalona wbrew Szoah. Jest to, o czym trzeba powiedzieć, rzeczywistość celowo przekształcana, poddawana przez autora procesowi umagiczniania. Jego Leoncin, Radzymin, Biłgoraj, Przysucha, Piaski – to miejsca nieomal baśniowe, wyłowione z otchłani czasu za pomocą szczególnego rodzaju pamięci. Mowa o pamięci artystycznej (literackiej), w której kreacja znaczy więcej niż wierność realiom (choć przecież obficie czerpie z ich zasobów). W przypadku Singera to kreacja urzekająca.

Opowiadania ze zbioru „Grosiki na raj” są pomyślane przekrojowo. Pierwsze historie, których narratorką jest zabawna ciotka Jentł, przenoszą nas do Polski jeszcze wciąż rozbiorowej, ostatnie, prezentowane przez alter ego autora – dotyczą już losów Żydów ocalałych z holokaustu (rozrzuconych po całym świecie – Nowym Jorku, Brazylii, Izraelu).

W opowiadaniu o dwóch braciach – pobożnym i przedsiębiorczym, ten pierwszy zostaje uwiedziony przez bratową. Popada w rozpacz i traci nadzieję na raj. Pokuta prowadzi go do zrozumienia sensu służby Bożej. Jak usłyszy od cadyka Bunuma z Przysuchy: „Bóg ma wiele płatnych sług, ale tych, którzy służą mu bezinteresownie (nie oczekując raju, gdyż szansę nań utracili), takich sług ma bardzo mało...". Dowie się również, że „w świecie ludzkim rozróżnia się miłosierdzie i sprawiedliwość, ale dla Boga sprawiedliwość to właśnie miłosierdzie”.

W utworze „Korona z piór” poznajemy historię młodej dziewczyny, która odrzuciła kandydata na męża, uczciwego, pobożnego Żyda (u Żydów narzucano pannom narzeczonych i to w bardzo wczesnym wieku). Kiedy zmarli jej dziadkowie, pozostała sama, stopniowo popadając w obłęd. Słyszała głosy z zaświatów – dziadka optującego za powrotem do przeznaczenia (niedoszły mąż) i babki, która dowodziła, że prawdziwa jest wiara chrześcijańska. Dziewczyna się przechrzciła, ale to jej nie ukoiło. Ostatecznie odnalazła narzeczonego i z jego inspiracji poddała się wyniszczającej pokucie. Doświadczając materializującej się wizji (we śnie czy na jawie?) tajemniczej korony z piór próbowała odczytać metafizyczny szyfr – odnaleźć prawdę, mimo że dręczący ją demon przekonywał: „Prawdą jest to, że nie ma prawdy”. To opowiadanie dotyka problemu wiary przeżywanej na sposób neurotyczny, a jednocześnie nie zaprzecza możliwości kontaktu z tym, co nadprzyrodzone. Psychika nie wyklucza metafizyki – zdaje się sugerować Singer.

W opowiadaniu „Wywiad” pojawia się poetka-grafomanka zafascynowana freudyzmem i seksualnością. Udaje się do szacownego żydowskiego profesora, krytyka psychoanalizy, mówiącego o Freudzie: „To dyletant, szarlatan, próbuje być Newtonem od ludzkich zachowań”. Ale kobieta się nie poddaje i formułuje niepokojący wielu mężczyzn dylemat: „Mając do wyboru lubieżną samicę i bardzo dobrą książkę – co wybierzesz?”. „Nawet jeśli jesteś subtelnym intelektualistą, i tak wybierzesz to pierwsze” – konkluduje.

A oto inne jeszcze cytaty i myśli, które wynotowałem z „Grosików na raj”:

1) Jak powiadają mędrcy – nie ma chwili bez nieszczęścia.
2) Zawsze wierzyłam w jednego Boga i jednego męża.
3) Jeżeli istnieje coś takiego jak prawda, jest ona tak zawiła i tajemnicza jak korona z piór.
4) Prawda nie obawia się tego, że może wyglądać na zmyślenie.
5) Ludzie, gdy komuś stanie się krzywda, wytykają palcami ofiarę, nie krzywdziciela.
6) Być może piekło to udręczenie tęsknotą na wygodnych fotelach.
7) Miłość to rodzaj choroby, patologii.
8) Boże broń nas przed wszystkim, do czego można przywyknąć.
9) W obliczu sytuacji granicznych człowiek staje się fatalistą.
10) Człowiek zabiera swoje nadzieje do grobu (w sensie – łudzi się do ostatniej chwili, czeka na wielką miłość itd.).