„Katharsis” Andrzeja Szczeklika

Autor „Katharsis” zabiera nas w podróż do świata medycyny, mitologii, sztuki. Opowiada pięknie, eksponując swoją rozległą wiedzę. Można jednak odnieść wrażenie, że jego narracja jest zbyt dygresyjna. Tematy zmieniają się jak w kalejdoskopie.

Wprawdzie poruszane kwestie krążą wokół tytułowej „uzdrowicielskiej mocy natury i sztuki”, ale mnogość impresji, anegdot, asocjacji nie sprzyja spójności przekazu. Oczywiście eseje rządzą się swoimi prawami. Mimo to luźna łączliwość kontekstów stanowi pewne utrudnienie w odbiorze książki.

Przy czym trzeba zaznaczyć, że jest to pozycja cenna. Andrzej Szczeklik proponuje holistyczne, wielowymiarowe spojrzenie na świat i drugiego człowieka (pacjenta). Przekonuje, że mądrość wielkich lekarzy-magów: Hipokratesa, Galena, Paracelsusa pozostaje ciągle aktualna.

Erudycyjne teksty krakowskiego profesora ożywiają ducha i intelekt. Są okazją do refleksji m.in. nad:
a) przeznaczeniem (odwołania do Ananke, nieubłaganej konieczności),
b) tożsamością (psychologiczne ujęcie mitu o Narcyzie),
c) tajemnicą cierpienia (fragment o przedziwnej chorobie Münchhausena, cytaty z poezji Emily Dickinson),
d) siłą artystycznego piękna (akapity o tragedii i katharsis według Arystotelesa, przywołanie fenomenu dzieła Velazqueza „Las Meninas”),
e) potęgą medycyny (ustępy o roli szczepień, odkryciu genomu, transplantacjach),
f) ale także jej granicami (rozważania etyczne dotyczące klonowania czy eutanazji).

Polecam „Katharsis” uważnym, lecz zarazem cierpliwym czytelnikom. Da się wyłowić z tych szkiców perełki pod warunkiem, że nie ulegnie się znużeniu lub dezorientacji różnorodnością podejmowanych wątków.

Notatki z lektury

1) „Konieczność ma na imię Ananke. Jej jednej nie wcielił Homer w żadną postać i dlatego wątpiono, czy ma twarz. Góruje nad Mojrami, a od jej wyroku nie ma odwołania”.
2) Zespół Münchhausena: nazwa zaproponowana „dla chorych demonstrujących niebywałe bogactwo dziwacznych i dramatycznych objawów, z trudem układających się w sensowne zbiory, w niecodzienne konstelacje. Chorzy ci wędrują od szpitala do szpitala, chętnie poddając się najbardziej wyszukanym procesom diagnostycznym i leczniczym (…) Cała choroba jest następstwem powtarzającego się samookaleczenia, dokonywanego tak przemyślnie i sekretnie (…) iż wywodzi w pole wytrawnych lekarzy”.
3) Czy możliwa jest jedna, spójna teoria wszystkiego? Granice poznania naukowego:
a) teoria kwantowa wprowadza inherentny element niepewności związany z każdym pomiarem układu fizycznego,
b) narzędzia pomiarowe, którymi staramy się poznać naturę, są same jej częścią,
c) niemożność wyjaśnienia zagadek unikalnych, jednostkowych, czyli tzw. problem źródeł – ponieważ nauka bada procesy powtarzalne, trudno jej badać takie zdarzenia jak np. początek wszechświata czy życia,
d) są pytania, na które nie można uzyskać odpowiedzi, stosując metodologię naukową (nawet matematyka czy logika okazują się czasem bezsilne, np. w każdym spójnym systemie logicznym istnieją twierdzenia, których prawdziwości lub fałszu nie można rozstrzygnąć, co udowodnił Kurt Gödel).
4) „Geny to tylko 2 proc. DNA. A reszta? Nic prawie o niej nie wiemy”.
5) Rytm serca przyrównany do szopenowskiego rubato: „subtelny niepokój rytmiczny”.
6) Greckie katharsis ma prefiks Ka (w pradawnych Indiach boskie Kto – imię ojca bogów, zaś w Egipcie dusza, siła stwórcza).
7) Tragedia powinna wzbudzać litość i trwogę (Arystoteles w „Poetyce”).
8) „Obsesyjne krążenie myśli po kole może być nie mniejszą torturą niż łamanie kołem”.
9) Jan Paweł II o grzechu jako „schorzeniu moralnym”.
10) Emily Dickinson o rutynie cierpienia:

Wielki ból zastępuje rutyna cierpienia –
Jak trawa Grób, tak Nerwy porasta konwenans –
Zdrętwiałe Serce nie wie – czy to w nim te ćwieki
Naprawdę tkwiły? kiedy – Wczoraj? czy przed Wiekiem?

Stopy drepczą bezwiednie po Chodniku wąskim
Zdrewniałego Powietrza, Ziemi, Obowiązku –
I niezauważalnie
Twardnieje cierpienie
W Kwarc pogodzenia – w uciszenia Krzemień –


11) Rafael, bohater „Jaszczura” Balzaca od wiekowego antykwariusza-czarnoksiężnika otrzymał kawał wyprawionej skóry jaszczura, która spełniała wszystkie jego pragnienia. Widniał na niej napis: „Za każdym pragnieniem skurczę się, jak twoje dni”. Pod koniec powieści skóra-talizman jest już cieniutka jak bibułka, a Rafaela ogarnia przerażenie. Tłumi w sobie wszelkie pragnienia i żądze: „wyrzeka się życia, aby żyć”.
12) „Dla śmierci nie ma dziś miejsca w świecie, który zachorował na wieczną młodość”. Tymczasem dawniej, zwłaszcza w średniowieczu ze względu na wszechobecny widok śmierci (śmierć przy porodach, epidemie, publiczne egzekucje etc.) i wiarę w życie pozagrobowe „akt śmierci był samorealizacją człowieka”.
13) Wrażenia z śmierci klinicznej wcale nie muszą pochodzić z chwil, gdy ustała praca mózgu, lecz z czasu, gdy reanimowanym wracała świadomość. Poza tym odsetek tych, którzy coś pamiętają, jest wbrew pozorom bardzo niski. I wreszcie ci, co opowiadają o wrażeniach, snują swe historie nie bezpośrednio po reanimacji, lecz po upływie kilku tygodni. Czy na pewno opisują własne przeżycia? Może zawodzi ich pamięć lub inspirują się zasłyszanymi świadectwami.
14) Fantomiczność naszego bytu. Wizja: ciało jako więzienie dla duszy: są w nim okna, ale nie ma drzwi (z „Przebudzeń” Sacksa).
15) „Bóg do każdego mówi raz – nim go stworzy” (Rilke).
16) Ludwik Pasteur odkrył, że drobnoustrój można tak osłabić, iż straci on właściwości chorobotwórcze, a zachowa zdolność wzbudzania odporności. Nazwał to szczepieniem (vaccinatio).
17) Edward Jenner zrozumiał, że aby uodpornić człowieka przeciwko ospie, nie trzeba wszczepiać mu ospy prawdziwej (ludzkiej), lecz wystarczy ospę krowią, pospolitą chorobę bydła o łagodnym przebiegu.
18) Grypa hiszpanka wybuchła pod koniec wojny (1918 r.) i pochłonęła 20 mln istnień, więcej niż sama wojna. Dżuma z 1347 r. zaczęła się w Mandżurii, najpierw zgładziła kilkanaście mln Chińczyków, a potem pojawiła się we Włoszech i objęła całą Europę, zabijając ok. 30 mln ludzi (1/3 mieszkańców kontynentu). Najgorsze chimery, hybrydy, np. hiszpanka była krzyżówką wirusa grypy świńskiej z wirusem grypy ludzkiej. Niewidoczne dla układu immunologicznego człowieka.
19) Narcyz nie rozpoznał swego odbicia w lustrze wody, tzn. nie odróżnił „ja” od „nie-ja”, za co został ukarany. Podobnie organizm w chorobach autoimmunologicznych, kiedy błędnie traktuje swoje własne komórki jako intruzów i je niszczy.
20) Dziedziczność: „Organizm zamyka w kapsułkach gamet instrukcję o tym, jak wytworzyć swego następcę. Ta instrukcja przechodzi do zapłodnionej komórki jajowej, a w niej stopniowo odsłania się, aż powstanie potomek (…) (Instrukcja) ukryta jest głęboko w jądrze komórki. Ma postać nici – DNA – i napisana jest specjalnym kodem, jako przepis na kształt organizmu i wszystkie jego funkcje (…) Sekwencje DNA mówią, jak poskładać z najmniejszych cegiełek każdy żywy twór na naszej planecie – czy to ślimaka, czy sosnę, wieloryba czy robaka, muszkę czy człowieka. (Można je) przełożyć na kod cyfrowy (…) W 2001 r. odczytano wszystkie trzy miliardy liter ludzkiego DNA (…) Cały DNA zawarty w komórce nazwano genomem (…) Wyobraźmy sobie trzy miliardy paciorków nanizanych na nitkę. Paciorki są w czterech kolorach, odpowiadających literom kodu genetycznego. Połóżmy koło siebie dwa sznury paciorków, od dwóch ludzi. Wydają się takie same. Ale przy bliższym spojrzeniu widać, iż raz na tysiąc różnią się kolorem jednego paciorka”. Te dyskretne różnice mogą odpowiadać za niektóre choroby (np. Alzheimera), a także za określoną reakcję na dany lek.
21) Embriologia. Życie jest nierozerwalnie związane z komórką. Rudolf Virchow, niemiecki naukowiec (patolog) z drugiej połowy XIX w. ujął tę ideę w sentencji: Omnis cellula a cellula („Każda komórka powstaje z komórki”).
22) Klonowanie. W 1938 r. niemiecki embriolog Hans Spemann zastanawiał się, „co stałoby się, gdyby wyciągnąć jądro komórki dorosłego organizmu i wprowadzić je do komórki jajowej, z której wcześniej usunięto jej własne jądro”. Po 14 latach opracowano technikę transferu jądra u płazów, a w 1996 r. sklonowano owieczkę Dolly.
23) „Tylko w życiu wewnętrznym, jak w rozbitym zwierciadle, miga niekiedy ruchomy płomyk wieczności” (Adam Zagajewski)
24) Velazquez „Las Meninas”. Obraz przekształcany na różne sposoby przez Picassa, który chciał „wyrwać z wnętrzności dzieła sekret, ogarnąć sztukę w jej jedyności”.
25) „Sztuka jest zaklinaniem istnienia, żeby przetrwało” (Julia Hartwig).