Filozofia dla zabieganych

Niniejsza publikacja to filozoficzne vademecum dla laików, którego głównymi zaletami są:
1) prostota przekazu (króciutkie wykłady napisane lekkim, przystępnym językiem),
2) rozpiętość tematyczna (od spraw życia codziennego po wielkie problemy metafizyczne),
3) ukazanie filozofii w powiązaniu z innymi dziedzinami (fizyką, biologią, psychologią, religią, literaturą, sztuką),
4) aktualność poruszanych wątków (m.in. rozwój i ekspansja sztucznej inteligencji),
5) rezygnacja z podręcznikowego układu zagadnień (wg chronologii lub działów filozofii) na rzecz intuicyjnej, ogólnotematycznej typologii (np. społeczeństwo i relacje, literatura i język, nauka i psychologia, filozofia codzienna, wiedza i umysł).

Jedynym minusem książki jest poprawność polityczna, której autor kurczowo się trzyma (a więc eksponowanie ideologii feminizmu, przeczulenie na punkcie problemów rasowych, przychylne spojrzenie na marksizm etc.).

Można rzec, że owa "mała książeczka o wielkich ideach" (jak wyjaśnia podtytuł) to anglosaska wersja naszych, tzn. Leszka Kołakowskiego "Mini wykładów o maxi sprawach". Z tym, że polski myśliciel zaproponował jednak nieco obszerniejszą i bardziej pogłębioną analizę kluczowych dla refleksji filozoficznej kwestii.

Notatki, cytaty, myśli

Camus o absurdzie (s. 87-88)

Absurd jest problemem tylko wówczas, gdy się na niego złościmy. Syzyf gardzi swoją karą, ponieważ porównuje ją do życia, które wcześniej prowadził. Tęskni za egzystencją, która nie jest już dla niego dostępna. Ludzie rozpaczają tylko wtedy, gdy naiwnie trzymają się idei złagodzenia wyroku, odpowiedzi, lekarstwa. Poszukiwanie sensu sprawia, że jesteśmy wiecznie nieszczęśliwi. Rozwiązaniem dla absurdu jest nie ignorowanie, lecz zaakceptowanie go.

Jung o ekranie wyboru postaci (s. 137-139)

Jung wyróżnia 12 archetypów, między innymi: bohatera, kochankę, dziewicę, opiekuna, czarodzieja, błazna, odkrywcę, dziecko, cień. Jung wierzył, że istnieją uniwersalne struktury, które rządzą zachowaniami w każdej społeczności. Nazywa je archetypami. Krótko mówiąc, to akceptowane i realne wzorce zachowań, na które zezwala społeczeństwo. Przypominają nieco ekran wyboru postaci w grze. Kogo dziś zagrasz? Dziewicę czystą i niewinną? Zwierza, zjednoczonego ze światem natury? Magika, oczytanego i zamyślonego? Błazna, który śmieje się ze świata? Nawet w monoteistycznym chrześcijaństwie występuje Maryja jako dziewica, Bóg Ojciec jako mędrzec i Szatan jako cień.

Campbell o wszystkich historiach (s. 253-256)

Bohater musi wyjechać z wioski, bo tak nakazał mu przewodnik duchowy. Pokonuje ogra o kilku głowach, poskramia wielkiego smoka ze Wschodu, rozwiązuje trzy zagadki zadane przez strażnika mostu i wypija eliksir mocy. Wraca do swojej wioski zupełnie odmieniony. Teraz, dzięki zdobytej mądrości, może stać się przywódcą swojej społeczności. Według amerykańskiego profesora literatury Josepha Campbella (autora "Bohatera o tysiącu twarzy") każda opowieść i mit wyglądają podobnie. Zbudowane są według tego samego schematu: oddzielenie, inicjacja i powrót. A) Oddzielenie to wezwanie do przygód ze strony przechodzącego nieopodal czarodzieja, ducha czy mówiącego zwierzęcia. Odciąga ono bohatera od jego przyziemnego, prozaicznego i nudnego życia i każe wyruszyć w świat. B) Inicjacja to etap typu droga prób. Dochodzi na nim do walki, zmagania się z pokusami, pojawiają się magiczne siły i wreszcie oświecenie. C) Powrót. Bohater teraz już oświecony lub dysponujący nową mocą awansuje do roli króla lub proroka. Jego mądrość i zdolności są postrzegane jako bezcenne i nie do zastąpienia. To "żyli długo i szczęśliwie", które kończy podróż. Teoria Campbella daje efekt Baadera-Meinhoffa: gdy ją poznasz dostrzegasz ją wszędzie.

Chomsky o nauce języków (s. 288-290)

W wieku 5 lat dzieci, które nie otrzymały oficjalnego wykształcenia z dziedziny gramatyki, nawet bez stałego kontaktu z językiem, są w stanie rozumieć i budować zdania, z którymi wcześniej nie miały styczności. Wskutek tej obserwacji Chomsky doszedł do wniosku, że ludzie mają wrodzoną zdolność do wyodrębniania i stosowania zasad lingwistycznych. Teoria ta nosi nazwę natywistycznej teorii przyswajania języka. Wyrobienie wymagane do nauki języka musi być wrodzone, ponieważ pojawia się o wiele wcześniej niż inne poznawcze kamienie milowe. Wszyscy mamy wdrukowaną gramatykę uniwersalną, którą jedynie musimy przystosować do języka, z którym obcujemy. Istnieje tak zwane okno krytyczne pomiędzy drugimi urodzinami a okresem dojrzewania, gdy dzieci mają nadnaturalną zdolność opanowania języka.

Libet o obserwowaniu swojego zachowania (s. 322-323)

W latach 80. XX wieku Benjamin Libet przeprowadził eksperymenty, z których wynikało, że świadomość podejmowania decyzji nie jest zsynchronizowana z „potencjałem gotowości” mózgu. Badani mieli jedynie podnieść dłoń w dowolnym momencie. „Część mózgu odpowiedzialna za potencjał gotowości aktywowała się (u nich) na 350 milisekund przed świadomością decyzji. Oznacza to, że nasz mózg już postanowił poruszyć dłonią na jedną trzecią sekundy przed tym, jak pomyśleliśmy, że podjęliśmy decyzję (…) Jak podsumował to Libet: Świadome działanie wydaje się nieświadomym procesem zachodzącym w mózgu. Najwyraźniej wolna wolna nie mogła być czynnikiem decydującym”.

Psychoterapia Gestalt o nierobieniu niczego (s. 349-352)

Życie to bardzo często nieustający zgiełk. Nasze cichsze, głębsze ja jest spychane na bok przez wir i gwar natrętnych myśli krążących w naszych głowach. Musimy znaleźć polanę w lesie... i o tym właśnie mówi psychoterapia Gestalt, posługując się terminem płodnej próżni. Na psychoterapię tę ogromny wpływ wywarła egzystencjalna fenomenologia, gałąź filozofii zajmująca się przeżytym doświadczeniem czy też tym, jaki świat naprawdę nam się jawi. Gestalt analizuje teraźniejszość i postrzega przeszłość częściej jako ciężar niż jako pomoc. Przeszłość tworzy etykietki, sztywne tożsamości i samospełniające się przepowiednie. Gestalt wymaga, abyśmy przyjrzeli się intensywnie i wnikliwie chwili obecnej.