Antek Prusa (1880 r.), czyli przygnębiający obrazek polskiej wsi pod koniec XIX w. Bieda, ciemnota umysłowa, wszechogarniająca beznadziejność. W takich warunkach wzrasta tytułowy bohater, utalentowany chłopak, który nie może rozwinąć skrzydeł.
Nie ma szans na edukację (choć posłany na lekcje do wiejskiego nauczyciela, uczy się początkowo alfabetu, z czasem zostaje zaangażowany do prac gospodarskich), na wybór życiowej ścieżki (choć sprawdza się jako kowal, potrafi majsterkować, strugać z drewna, marzy o stawianiu wiatraków), na rozwój intelektualny i szerzej – cywilizacyjny.
Wieś jest poza cywilizacją i jak bagno wciąga każdego, kto chciałby się z niej wydostać. Antkowi nikt nie wskazuje drogi, nikt nie potrafi wykorzystać jego potencjału, docenić ponadprzeciętności, którą się odznacza. Co więcej – sam tych możliwości nie potrafi w sobie rozpoznać, odkryć, określić. Jest obcy dla swoich i dla siebie. Nieprzypisany, nieokreślony.
Z tej noweli pozostaje wszystkim w pamięci drastyczna scena śmierci siostry Antka, Rozalki. Zostaje ona wrzucona do pieca w celu wypędzenia z niej choroby. Konsekwencje są oczywiste, odwrotne do zamierzonych. Zamiast uleczenia – okrutna śmierć w męczarniach. Przy bierności matki, która zaufała radom miejscowej znachorki. Antek ostatecznie rusza w świat, namówiony przez przyjaciela wójtowej, której chłopiec się bardzo podobał. Wcześniej wystrugał dla niej krzyż, ale nie zdobył się na odwagę, by go wójtowej ofiarować.
"Może spotkacie kiedy wiejskiego chłopca, który szuka zarobku i takiej nauki, jakiej między swoimi nie mógł znaleźć. W jego oczach zobaczycie jakby odblask nieba, które przegląda się w powierzchni spokojnych wód; w jego myślach poznacie naiwną prostotę, a w sercu tajemną i prawie bezświadomą miłość. Wówczas podajcie rękę pomocy temu dziecku. Będzie to nasz mały brat, Antek, któremu w rodzinnej wsi stało się już za ciasno, więc wyszedł w świat oddając się w opiekę Bogu i dobrym ludziom".
Nie ma szans na edukację (choć posłany na lekcje do wiejskiego nauczyciela, uczy się początkowo alfabetu, z czasem zostaje zaangażowany do prac gospodarskich), na wybór życiowej ścieżki (choć sprawdza się jako kowal, potrafi majsterkować, strugać z drewna, marzy o stawianiu wiatraków), na rozwój intelektualny i szerzej – cywilizacyjny.
Wieś jest poza cywilizacją i jak bagno wciąga każdego, kto chciałby się z niej wydostać. Antkowi nikt nie wskazuje drogi, nikt nie potrafi wykorzystać jego potencjału, docenić ponadprzeciętności, którą się odznacza. Co więcej – sam tych możliwości nie potrafi w sobie rozpoznać, odkryć, określić. Jest obcy dla swoich i dla siebie. Nieprzypisany, nieokreślony.
Z tej noweli pozostaje wszystkim w pamięci drastyczna scena śmierci siostry Antka, Rozalki. Zostaje ona wrzucona do pieca w celu wypędzenia z niej choroby. Konsekwencje są oczywiste, odwrotne do zamierzonych. Zamiast uleczenia – okrutna śmierć w męczarniach. Przy bierności matki, która zaufała radom miejscowej znachorki. Antek ostatecznie rusza w świat, namówiony przez przyjaciela wójtowej, której chłopiec się bardzo podobał. Wcześniej wystrugał dla niej krzyż, ale nie zdobył się na odwagę, by go wójtowej ofiarować.
"Może spotkacie kiedy wiejskiego chłopca, który szuka zarobku i takiej nauki, jakiej między swoimi nie mógł znaleźć. W jego oczach zobaczycie jakby odblask nieba, które przegląda się w powierzchni spokojnych wód; w jego myślach poznacie naiwną prostotę, a w sercu tajemną i prawie bezświadomą miłość. Wówczas podajcie rękę pomocy temu dziecku. Będzie to nasz mały brat, Antek, któremu w rodzinnej wsi stało się już za ciasno, więc wyszedł w świat oddając się w opiekę Bogu i dobrym ludziom".
